Dlaczego nie wydawanie nie zawsze jest oszczędzaniem?

Dlaczego nie wydawanie nie zawsze jest oszczędzaniem?

Oszczędzanie staje się coraz częściej wykorzystywaną metodą do zwiększania środków finansowych, jakimi się dysponuje. Wiele niedoświadczonych osób nie wie jednak do końca, co można traktować jako oszczędności, przez co nie ma pełnej wiedzy o zarządzaniu swoimi finansami. Na szczęście zasada nie jest trudna i wystarczy zrozumieć, czym różni się oszczędzanie od niewydawania.

Nie wydawanie czasem jest całkowicie niewskazane

Są takie rzeczy, które trzeba kupić, na przykład leki czy dobrej jakości składniki do przygotowania posiłków. Niewydawanie pieniędzy na takie rzeczy to nie oszczędzanie, ale zaciskanie pasa, a to już zupełnie co innego. Oczywiście w wielu przypadkach możemy do zakupów wykorzystywać karty lojalnościowe i to również warto robić. Osoby, które żyją w biedzie, faktycznie czasem staja przed taki wyborami, ale nie można mówić o tym w kategoriach rozsądnego zarządzania swoimi środkami. Wręcz przeciwnie, odmawianie sobie takich wydatków może doprowadzić do konieczności poniesienia poważnych kosztów w przyszłości, na przykład na leczenie specjalistyczne czy suplementy diety.

Wydawanie mniejszej ilości pieniędzy nie zawsze jest oszczędzaniem

Za oszczędzanie wiele osób uważa kupienie tańszych odpowiedników albo wybranie przedmiotów z drugiej ręki, tym samym obniżając ich cenę. Nie zawsze nie wydanie środków będzie jednak równe rozsądnemu zarządzaniu swoimi finansami. Taki zakup to wciąż wydatek, a jeśli jest niepotrzebny i powstał pod wpływem impulsu, było to zwykłe pozbycie się pieniędzy i nie ma mowy o budowaniu oszczędności. Podobnie jest z celowym kupowaniem produktów gorszej jakości, jeśli można pozwolić sobie na coś lepszego. Wtedy nie tylko nie dochodzi do inwestycji, ale także pojawia się spory koszt.

Nie wydawanie pieniędzy, których się nie ma, nie jest oszczędzaniem

Nie wzięcie pożyczki czy kredytu nie może być rozpatrywania jako oszczędzanie. Wydawanie pieniędzy, których się nie ma, zawsze będzie kosztem, ale powstrzymanie się od tego na pewno nie sprawi, że będzie się miało więcej wolnych środków do rozplanowania. Osoba, która nie ma pieniędzy, z których mogłaby budować oszczędności, realnie nie będzie tego robiła. Warto o tym pamiętać, bo wciąż wielu konsumentów uważa, że niewzięcie czegoś na raty czy powstrzymanie się od wejścia pod kreskę na koncie to oszczędzanie. Na pewno jest to mądra decyzja, ale nie wpływa na ilość pieniędzy, którymi można swobodnie zarządzać.