Dlaczego państwowe systemy emerytalne są tykającą bombą zegarową?

0
37

Ludzie żyją coraz dłużej i dlatego emerytury muszą zapewniać im środki finansowe na wiele lat, a w niektórych przypadkach nawet na dziesięciolecia. Jednocześnie jednak fundusze emerytalne stoją przed wyzwaniem osiągnięcia przyzwoitych zysków w czasie, gdy mamy do czynienia z niemal zerowymi stopami procentowymi.

Jeszcze zanim pandemia koronawirusa wywołała burzę ekonomiczną, narastały obawy, że systemy emerytalne na całym świecie będą miały trudności z wywiązaniem się ze swoich zobowiązań. Co gorsza, rządy, które próbowały zreformować systemy emerytalne w poszczególnych krajach, spotkały się z zaciekłym oporem ze strony społeczeństwa.

Dlaczego “tykająca bomba”?

Bo zegar tyka, a matematyka nie chce odpuścić. Do 2035 roku amerykański system emerytalny, znany również jako Social Security, nie będzie w stanie pokryć wszystkich wypłat, co doprowadzi do 20% redukcji wypłat, jak twierdzą jego powiernicy. Według “Grupy Trzydziestu”, do 2050 roku niedobór funduszy emerytalnych będzie stanowił około 23% światowych środków. Obecnie istnieje wiele problemów z systemami emerytalnymi i wiele krajów stoi przed trudnymi decyzjami o podniesieniu wieku emerytalnego, zmniejszeniu miesięcznych wypłat świadczeń lub zwiększeniu podatków.

Jak to się sprawdzi?

Nie jest dobrze. Propozycje reform we Francji, które przewidywały podniesienie wieku emerytalnego w niektórych zawodach, doprowadziły do wybuchu ogólnokrajowych strajków i wywołały gwałtowne antyrządowe protesty tzw. ruchu “żółtych kamizelek”. Plany podniesienia wieku emerytalnego w Brazylii wywołały strajk generalny. Po masowych protestach Chile musiało zrezygnować z obietnic rozszerzenia prywatnego systemu emerytalnego. Rosjanie wyszli na ulice także po tym, jak prezydent Putin próbował podnieść wiek emerytalny. Podobna, choć znacznie mniejsza wrzawa miała miejsce w Niemczech i Wielkiej Brytanii.

Dlaczego emerytury stały się problemem?

Ze względu na demografię. Organizacja Narodów Zjednoczonych przewiduje, że liczba 64-latków podwoi się do 2050 roku, podczas gdy wskaźnik urodzeń od dłuższego czasu spada. Kluczową miarą jest stosunek populacji w wieku emerytalnym do liczby osób starszych podzielonej przez populację narodu w wieku produkcyjnym. ONZ prognozuje, że w Europie i Ameryce Północnej w 2050 roku stosunek ten będzie bliższy 50 do 100, co oznacza wzrost w stosunku do roku 2019, kiedy to stosunek ten wynosił 30 do 100. W Japonii stosunek ten wynosi już około 50 do 100, a w 2050 roku może wynieść nawet 75 do 100. Wyjaśniając krótko, zbliżamy się do mniejszej populacji płacącej podatki i większej liczby osób otrzymujących emerytury.

Poza tym, co robią rządy, o których mowa?

Japonia, która jest krajem o najstarszej populacji na świecie, wkroczyła na drogę, którą mogą podążać inne kraje. Podniosła bardzo niepopularny podatek od sprzedaży, zapewniając w ten sposób wzrost dochodów i zmuszając zarządcę ogromnego rządowego funduszu emerytalnego do większych i bardziej ryzykownych inwestycji w akcje i inne zagraniczne aktywa. Według analizy Światowego Forum Ekonomicznego, dużo większym wyzwaniem jest przekonanie ludzi, by zaczęli odkładać pieniądze na później, niż uzyskanie rozsądnego zwrotu z inwestycji. Prawie połowa gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych z członkami powyżej 55 roku życia nie ma nic odłożonego na emeryturę.

Dlaczego zwroty są trudniejsze do osiągnięcia?

W obiegu jest dużo pieniędzy. PricewaterhouseCoopers przewiduje, że w 2012 roku wartość aktywów pod zarządzaniem wynosiła 64 biliony dolarów, ale do 2025 roku aktywa pod zarządzaniem mają osiągnąć poziom 145,5 biliona dolarów. Ponieważ celem zarządzających funduszami emerytalnymi jest zapewnienie stabilnego i przewidywalnego dochodu, mają oni tendencję do preferowania inwestycji o niskim ryzyku, takich jak obligacje rządowe. Ale rentowność takich obligacji spadła do zera lub nawet jest ujemna w większości krajów świata. Jest to efekt obniżania stóp procentowych przez banki centralne, które dodatkowo po kryzysie finansowym (który miał miejsce w 2008 roku) skupiły obligacje za biliony dolarów, aby pobudzić wzrost gospodarczy poszczególnych krajów. Natychmiast po wybuchu epidemii koronawirusa banki centralne zaczęły ponownie obniżać stopy procentowe i skupować obligacje rządowe.

Czym zajmują się zarządzający programami emerytalnymi?

Niektórzy zaczęli dokonywać bardziej ryzykownych inwestycji. Na przykład Church of England Pension Board zaczął udzielać pożyczek małym i średnim firmom. Z kolei brytyjski National Railways Staff Pension Scheme zainwestował w zagrożone długi, w które kiedyś inwestowali tylko menedżerowie funduszy hedgingowych. APG Asset Management, który zarządza największym holenderskim funduszem emerytalnym, inwestuje w firmy zajmujące się płatnymi drogami w Stanach Zjednoczonych oraz w lotnisko w Belgii. Ale te ruchy zostały podjęte zanim pandemia koronawirusów zatrzymała znaczną część światowej gospodarki.

Co jeszcze zmieniła pandemia?

Rządy zwiększają swój poziom zadłużenia, co może znacząco zmniejszyć ich zdolność do wypłacania emerytur obywatelom. Australia, kraj z jednym z największych systemów emerytalnych, pozwala pracownikom na wcześniejsze wycofanie części pieniędzy, które pierwotnie były przeznaczone na ich emeryturę. Firmy zwróciły się z prośbą o opóźnienie płatności składek emerytalnych za swoich pracowników. Niskie zyski z obligacji oznaczają, że fundusze emerytalne, które wypłacają stałe kwoty, muszą uzupełnić braki w dochodach, być może sprzedając niektóre aktywa. Załamanie rynku na początku 2020 roku pokazało również, że osoby indywidualne mogą być zmuszone do zarządzania swoimi własnymi emeryturami i inwestycjami.

Historia systemów emerytalnych?

Systemy emerytalne po raz pierwszy pojawiły się w Stanach Zjednoczonych około 1870 roku, a w Niemczech zostały wprowadzone w 1889 roku. Ludzie, którzy osiągnęli wiek 70 lat, otrzymali pierwszą państwową emeryturę w Wielkiej Brytanii w 1909 roku, ale tylko jedna czwarta populacji dożyła tego wieku. W Japonii Ustawa o Emeryturach Pracowniczych weszła w życie dopiero w 1942 roku. Choć jest to stosunkowo nowe zjawisko, wiele osób oczekuje, że będzie otrzymywać te same świadczenia, co starsze pokolenia.

Co jeszcze może się zdarzyć?

Oprócz tego, że ludzie będą musieli zacząć odkładać więcej pieniędzy na emeryturę, będą też musieli pracować dłużej, pozbawiając pracy młodsze pokolenia. W 2019 roku, po raz pierwszy od 57 lat, udział Amerykanów powyżej 65 roku życia, którzy nadal pracują lub szukają pracy, przekroczył granicę 20%. Grupa Trzydziestu określiła niezbędne kroki, które powinny podjąć rządy, by zaradzić tej sytuacji. Obejmują one podniesienie wieku emerytalnego zgodnie ze średnią długością życia, zwiększenie wiedzy na temat finansów i zaoferowanie tańszych prywatnych programów emerytalnych. Wreszcie, co nie mniej ważne, ludzie powinni zmniejszyć swoje oczekiwania, że kwota, którą otrzymają na emeryturze, będzie zbliżona do ich dochodów, kiedy aktywnie pracowali.

Comments are closed.